Masowa rzeź - Bezprawna wycinka drzew w Łebie
![]() |
fot. Dominik Werner / źródło: Forum |
Na "mocy" prawa Szyszki wycięto w pień cztery hektary lasu będącego pod ochroną! Burmistrz Łeby - Andrzej Strzechmiński, który zgłosił sprawę na policję i do Regionalnej Ochrony Środowiska w Gdańsku. Interweniowała policja, niestety, teren okazał się własnością prywatną i prac nie przerwano. Sprawa trafiła do prokuratury, ale wycinkę drzew dokończono. Drzewa padały pokotem na chronionym obszarze we wschodniej, wojskowej części Łeby. Wycięto drzewa należące do jednego właściciela w pobliżu miejsca, gdzie miał stanąć hotel Gołębiewski, ale inwestor wycofał się z powodu zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Życia drzewom nic już nikt nie przywróci. W jeden weekend wycięto drzewa na ściśle chronionym obszarze gdzie występują cenne siedliska roślin będących pod ścisłą ochroną Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, bo występują tu siedliska chronionych roślin. Ta wycinka jest dla nas jak najazd Hunów, którzy przyjechali i w dwa dni wyrżnęli wszystko w pień, gwałcąc przy tym zapisy miejscowego prawa - stwierdził burmistrz.